Wstałam z łóżka, wzięłam ubrania z szafy i pognałam powolnym, żółwim krokiem do łazienki wskakując od razu pod prysznic. Leciała niby letnia woda, ale przeszywało moje ciało tak, jakby oblewała mnie woda o lodowatej temperaturze. Lubiłam taką, ale tylko wtedy kiedy było mi gorąco, albo pogoda była aż nadto słoneczna. Dziś było tak sobie, słońce niby świeciło ale pogoda wydawała się taka zimna, że patrząc na okno i czując letnią wodę na sobie aż się wzdrygnęłam. Gdy zrobiłam wszystkie poranne czynności dosłownie zbiegłam na dół, nie wiem sama czemu, dostałam przypływu adrenaliny.
-Hej! - krzyknęłam cicho do siostry uśmiechając się
-No hej, jak się spało? - spytała, ale z jej twarzy nie mogłam wyczytać zainteresowania, pewnie spytała po prostu dla zasady, cóż zawsze coś.
-A wiesz, dobrze, nie narzekam.
-Mhm. - kiwnęła głową.
-A Ty co taka dziwna? - w końcu spytałam.
-Ja dziwna? Wydaje ci się.
-Okej, skoro tak to ja idę.
Postanowiłam, że pobiegam, nawet jeśli ma być zimno. Wzięła mnie ochota na spalanie zbędnych kalorii i ruch, jak nigdy. Weszłam jeszcze na chwilę do pokoju po telefon i słuchawki. Odblokowując telefon przywitała mnie wiadomość od... OD ALEXA! Uśmiechnęłam się.
"Dzień dobry :) Mam nadzieję że dobrze Ci się spało, wiesz chciałbym z Tobą dziś porozmawiać, bardziej Cię poznać, mam nadzieję że się zgodzisz. Alex"
Oczywiście, że bym się zgodziła, bardzo lubiłam z nim rozmawiać, nawet jeśli znałam go tylko dzień. To dziwne, że tak bardzo polubiłam kogoś w tak krótkim czasie.
Odpisałam "Jasne, jak wrócę z biegania to porozmawiamy :) Caitlin."
Wsadziłam zwinnym ruchem ręki telefon do którego podłączone były słuchawki do kieszeni i wyszłam z domu. Zaczełam biegnąć powoli, truchcikiem myśląc o różnych rzeczach jakie akurat wpadły mi do głowy. Niestety zamyśliłam się aż zbyt bardzo bo wpadłam na kogoś. Był to raczej chłopak, co wynikało z jego postury, ale twarzy nie mogłam zobaczyć, ponieważ miał nałożony kaptur, a na dodatek na jego twarz padał ciemny cień.
-Przepraszam. - odparłam próbując dostrzec twarz chłopaka, który najwyraźniej mi się przyglądał. Odkaszlnął.
-Em, nie szkodzi, cześć. - szybko zaczął iść przed siebie.
"Dziwny facet, może ma jakieś problemy" - pomyślałam i zaczęłam biec dalej już bardziej uważniej, aby nie wpaść na kogoś ponownie.